-Paczka dla Ciebie. Odebrałem.
-Dzięki.
-Co w niej jest?
-Buty.
-Nie wierzę! Ty i nowe buty? Gdzie się wybierasz? Beze mnie?!
-Przed siebie. Jesteś uwzględniony w podróży.
-Co jest grane?
-Nic. Zamykam rozdział i robię przerwę przed kolejnym. Przyłączasz się?
-Jasne. Chcesz powiedzieć, że kupiłaś… te buty, bo znudziła Ci się stabilizacja?
-Tak, właśnie tak. Są trwałe, sporo wytrzymają. Błoto, góry, deszcze, śnieg. To na zimę. Były w promocji. Letnie sandały przetrwają sezon, a martensy mogą nie przeżyć.
-Ok, jestem przekonany, choć cena zwala z nóg. To inwestycja na lata.
-Bingo!
-Gdzie lecimy? Północ…
-Szkocja?
-Widzę, że już wszystko obmyślone. Pewnie w głowie masz spakowany plecak?
-Tak, choć nie do końca.
-A co zostało?
-Np. zgranie muzyki.
-Przecież wrzuciłem wszystko, co chciałaś. Wyszła potężna playlista.
-A Twoja?
-Mogę się bez niej obejść. Gdzie chcesz się zatrzymać?
-Na wyspie z kucykami. Uwielbiam wiatr.
-Prędko nie pojedziemy. Potrzebuję kilku tygodni, aby poukładać sprawy tutaj. Zostawić robotę w dobrych rękach, wiesz, różnie może być. Pojedziemy, gdy zrobi się cieplej, zgoda? I trzeba ogarnąć jakieś schronisko czy coś na nocleg.
-Zgoda. Weźmiesz bębenek?
-Hahaha. Mam na nim grać kucom?
-Weźmiesz?
-Zastanowię się. Dlaczego na tym Ci zależy?
-Nigdzie nie ruszasz się bez bębenka. Tylko raz go nie zabrałeś. Byliśmy na Bałkanach, a Ty ciągle o nim mówiłeś i nie było dnia, abyś żałował, że został w domu. Tym razem nie chciałabym, abyś za nim tęsknił. Na kiedy bukować bilety?
-Na razie nie bukuj, przynajmniej dla mnie.
-Jeśli tak, to dla siebie zarezerwuję w jedną stronę.
