-Patrz, wysłałam Ci buźkę. I to jaką.
-A co Wy tak sobie wysyłacie jakieś obrazki ładne.
-Bo ja jestem córką alkoholika. Dorosłą. I przejmuję jego schematy. To znaczy współuzależnienie. Chodziłam na terapię i tam mi psycholog powiedział.
Chyba kiepski z niego specjalista, skoro nadal opowiadasz otoczeniu oraz przypadkowo spotkanym osobom, jak bardzo zostałaś skrzywdzona. Twoja rozpacz i krzywda biją po oczach. Niedowartościowanie. Żebranie o uwagę. Płacenie za czas i troskę. Modyfikacje ciała. Nieustanne. Za dużo dziar. Za dużo botuliny. W policzkach. W podbródku. Mocno przerysowane usta. Za dużo w nich kwasu. Jeżeli nie przestaniesz się nim szprycować, możesz mieć trudności z prawidłową artykulacją głosek, a tym samym wyrazów. Spod rzęs nie widać oczu. Ostatnio widziałam taką oprawę w teatrze u jednej z aktorek. A getry z push-upem mają powiększać inne części ciała. Nie wypinaj się tak.
-Mój terapeuta powiedział, że powinnam pomyśleć o sobie. Może jeszcze kogoś poznam. Ojciec Julki płaci za sesje. Ale za korepetycje już nie chce. Taką super książkę ostatnio czytałam. Czytałam i wyłam. To była lektura szkolna. Ale piękna. Mogę Pani polecić. Normalnie wyłam. Na głos Julci czytałam, bo ona twierdzi, że wszystkie lektury szkolne są nudne, ja też tak uważam, ale tamtą przeczytałam. Całą. Julcia to świetna dziewczyna, tylko koleżanki mają na nią zły wpływ. Takie towarzystwo. Julcia mnie pilnuje, abym zrobiła wszystkie zadania, a ja ją pilnuję, żeby nie zapomniała o zadaniach.
