Fragment rozmowy pomiędzy wykształconymi kobietami:
– I jak było na jeździe?
– Fantastycznie.
– Cieszę się. Już teraz zapraszam Cię na jazdę w terenie. Umówimy się kiedyś w stadninie, w której pobierałam lekcje. Pojedziemy najpiękniejszą trasą. Ale jeszcze nie teraz. jeszcze nie. Bo teraz, wybacz, ale mnie nie stać, aby Cię zaprosić na taką wycieczkę. Kiedyś się wybierzemy i będziemy galopować.
– Chętnie. Na cały dzień pod warunkiem, że do tego czasu nie zapomnę podstaw.
– Wtedy weźmiemy dodatkowe lekcje. A na razie trzeba zmagać się z codziennością i układać finansowe priorytety, np. w tym miesiącu zrezygnowałam z wizyty u fryzjera.
– Ja natomiast trwale rezygnuję z randek. Nie stracę czasu i sił, a za oszczędności wynajmę fachowców do domowych napraw. Część usterek potrafię usunąć sama, np. rozkręcić cieknący kran, ustalić, co tam nie działa, a potem skręcić go z powrotem.
Kategoria: horses
Sprzedawca staroci
Zatrzymałam się przed witryną sklepu, gdy po jakimś czasie usłyszałam ciepły głos, który wyłaniał się niczym z mgły:
-Dzień dobry, niech Panie wejdą. Zapraszam.
-Dzień dobry, przy tak uprzejmym powitaniu wypada skorzystać z zaproszenia. Pięknie tutaj.
-Dziękuję. Prowadzę ten sklep od blisko 50 lat. Wciąż w tym samym miejscu.
-Tym bardziej cieszę się, że dałam się koleżance namówić na małą przechadzkę. Koleżanka jest koneserem pięknych rzeczy, ja jej jedynie towarzyszę.
-W takim razie niech Panie spokojnie się rozejrzą. W razie czego służę pomocą.
-Dziękujemy, ale uprzedzamy, że będziemy długo wybierać.
Półki uginają się od przedmiotów, z których każdy jest związany z jakąś historią. Nie do wiary, że na tak ograniczonej przestrzeni mieści się ich aż tyle. Przenoszę się do innego świata, który istnieje głównie we wspomnieniach. Tykające zegary, skrzynie i skrzyneczki, wózki dla lalek, porcelana, zabawki, ażurowe obrusy. Mój wzrok zatrzymuje się przy pozytywkach z konikami. Są dokładnie takie, jakie widziałam oczyma wyobraźni. Wsparta słowami zachęty pozwalam sobie nakręcić jedną. Wybrzmiewa walc z „Dziadka do orzechów”. Na moment staję się dziewczynką. Obok pozytywki stoi metalowy konik na biegunach w kolorze białym. Wstrzymuję oddech.
-Jeśli chcesz, kupię Ci go – słyszę.
-Nie, nie mogę…
-Możesz. Jest śliczny i taki, o jakim marzyłaś. Drewniane się przejadły. Są dość drogie, pachną cepelią, a ten wygląda dużo lepiej i ładniej niż one.
-Yyyy…
-Bierzemy. Jeszcze ten konik będzie dla nas.
-Dla tak wyjątkowych klientów mam rabaty. Zapakować?
-Tak, prosimy w folię bąbelkową, aby się nie stłukły.
-Gratuluję wyboru. Przepiękne filiżanki.
-Dziękujemy. Też tak uważamy.
-Wyobrażam sobie, jak popijają Panie z nich kawę.
-Z pewnością będzie smakować nieziemsko.
-Konika otrzymuje Pani w prezencie.
Bardzo dobry wieczór
Planowanie wyprawy dookoła świata proponuję rozpocząć od nauki jazdy konnej. Planowanie innej – od zakupu biletu w jedną stronę. Gdy mimo wszystko dojdziesz do wniosku, że dotarłaś do ściany, nie próbuj jej rozbijać głową; tę część ciała sugerowałabym wykorzystać do innych celów. Zamiast w panice szukać kilofa, zawróć do źródeł i pokonaj trasę inną ścieżką. Tam się spotkamy.
