One. Miasto

-Dziękuję, że mnie tu zabrałaś. Prawdziwa manufaktura. Dotychczas składałam zamówienia głównie on line, nie mając pojęcia, że istnieje punkt stacjonarny.

-Teraz już wiesz. Będziemy tu częściej zaglądać. Są organizowane warsztaty i pokazy. Czas na obiecaną niespodziankę. Mogę pokazać Ci inne oblicze miasta, jeśli chcesz. Uprzedzam, że jeśli będziesz wykonywać zdjęcia, lepiej robić to dyskretnie. Mieszkańcy mogą czuć się niekomfortowo i dać temu wyraz. Idziemy?

-Idziemy. Prowadź.

-Nie obawiasz się ciemności, więc nie będzie problemu z wejściem w głąb podwórek. I uważaj, na co wchodzisz. Mnóstwo tutaj nie tylko psich min.

-Tu jest bardzo ładnie. Piękna architektura. Wystarczyłoby tylko trochę ją odrestaurować.

-Istotnie, lecz miasto nie ma co zrobić z mieszkańcami, dlatego zostaje po staremu. Wbrew pozorom to samowystarczalna dzielnica. Właściwie wszystko tu można dostać. Jeśli nie od ręki, to za jakiś czas. Tu jest punkt konsultacyjny. W suterenie. Przychodzi mnóstwo beneficjentów. Nawet dwaj się czają.

-Skąd o tym wiesz?

-Spójrz na nich. Czekają na zamknięcie, aby podejść. Teraz w lewo, przez wjazd. I jesteśmy w podwórku. Zajrzymy lokatorom do jam?

-Coś Ty?! Odważny pomysł.

-Będziemy kukać, a w razie czego powiemy, że niby robimy projekt i przyszłyśmy fotografować drzewo w podwórku. I graffiti. Patrz tam.

-Ojej, nawet nie zasłonili okien. Wszystko widać. Na stole góra ubrań, a reszta leci z szafy. Nie ma nawet krzeseł. Ale ten pies ujada.

-Konkurencja dla telewizora. Chodź teraz na drugie podwórko. Jest ciemno, lecz stosunkowo wcześnie. Nikt nas nawet nie zauważy. Tam, na ostatnim piętrze niedawno wybuchł pożar. Niby instalacja, ale powiadają, że jakiś bezdomny nocował i może to on. Uważaj na błoto.

-A to co? Wymiana kanalizacji?

-Na to wygląda.

-Jak tu cicho.

-Wbrew pozorom to spokojna dzielnia. Mieszkańcy balują głównie na kwadracie. Wychodzą do nocnego po zapasy. Dużo ciekawiej byłoby o wczesnych godzinach porannych. Wtedy z okien lecą różne gadżety, a z klatek schodowych wyłaniają się rozmaite postacie. Tam były dawne jatki. Teraz jest składzik na dziko. Zatrzymajmy się na chwilę. Potrzebuję czegoś z apteki.

Dodaj komentarz