-Uwierz mi. Nie mam z tym niczego wspólnego. Odkąd on się pojawił, stale mam kłopoty. Kto był odpowiedzialny za dokumenty, które wyparowały? Przygotowałem je zgodnie z Twoim poleceniem. Mam za dużo na głowie. Łatwo się zgubić. Dolać Ci wina? Moim zdaniem mogliby się postarać o lepsze. Tak w ogóle skąd on się wziął? To jego projekt. Obliczenia też powinny być jego. Obieg dokumentów i komunikacja. Łańcuch gdzieś się przerwał. Siedziałem nad pierwszym etapem. Nie mogłem się wyrobić. Wiem, że jest nowy i trzeba go sprawdzić. Ale ja pracuję w firmie od lat i dotychczas nie miałem kłopotów z zamknięciem terminów. Jasne, że możecie mieć zastrzeżenia do projektu. Dlaczego wstrzymano pierwszą transzę za jego realizację? Tego nie wiem. Tylko dlaczego ja za to obrywam? Kelnerka nie podchodzi do stolika. Może trzeba ją zawołać? Płatność przy kontuarze. Świetnie. Nie ma to jak budowanie marki. Dlatego Cię tutaj zaciągnąłem. Spokojnie możemy pogadać.
Kawiarnia o kameralnym charakterze. Menu proste. Krótka lista. Krótkie składy smakołyków. Dalszej części wywodów nie słyszę. Klienci z sąsiedniego stolika wyraźnie nie pasują do wnętrza lokalu. Są zbyt dobrze ubrani i posługują się gadżetami z wyższej półki cenowej. Dopijają wino, płacą i wychodzą.
Przedpołudnie wita świat pochmurnym niebem. Auta pędzą do miejsca przeznaczenia. Czekam na zmianę świateł. Obok mnie stoi uzależniony mężczyzna w wieku nieokreślonym z owrzodzonymi łydkami. Rany mogą wskazywać na problemy z układem krążenia. Na plecy niedbale zarzucony plecak. W dłoni opakowanie po energetyku i pusta małpka.
-Mamo, dam sobie radę. Przestań. On jest rozsądny. Ja jestem rozsądny. Chłopak ma 7 lat. Da sobie radę. Ona nie będzie nam mówić, co mamy robić. Mamo, nie płacz. Nie płacz, słyszysz?! Nie krzycz. Nikomu go nie oddam. On jest mój. Jaki sąd?! Jakie badania?! Nigdzie go nie wywiezie. Co ona Ci nagadała? Nigdzie go nie oddam. Zabiję się, ale go nie oddam. Chłopak 7 lat. On rozumie. Tak tylko mówię, że się zabiję. Jej też nie zabiję. Wykradnę dziecko. Nikt nam go nie odbierze. Zobaczysz. Nie płacz. O, matko! Auto! Nie, nie wpadłem pod auto. Jestem pieszym na pasach. Mamo, Ty z nią nie rozmawiaj. W ogóle. Chłopak jest mój.
