Łańcuszek

-Może go przypadkiem zostawiłaś w szatni albo gdzieś w sklepie, gdy przymierzałaś ubrania?

-Dzwoniłam do sklepu, nawet z menago rozmawiałam. Ponownie sprawdził. Nie ma. Zostawiłam namiar na siebie. Wyjaśniłam, dlaczego łańcuszek jest cenny i po czym rozpoznać, że to ten właściwy. Zgubiłam go razem z zawieszką w kształcie klucza wiolinowego. Ma charakterystyczne cechy użytkowania.

-Nie zostawiłaś go u kogoś?

-Nie, nie zdejmowałam go z szyi, chyba że przed kąpielą. Ale obdzwoniłam nawet ośrodki, w których nocowałam podczas urlopu… Nie znalazł się.

-Znajdź podobny i kup, jeśli Ci na nim tak zależy.

-Nabyłam go w szczególnych okolicznościach, zrozum. Ale ok, poszukam podobnego, jeśli nic się nie zmieni.

Telefony oraz e-maile. Rozmowy i opisy. Przesyłanie przykładowych zdjęć do sklepów jubilerskich. Wszystko na nic. Mamy podobny. Pamiętamy Panią. Dołożymy starań, by klucz wiolinowy był tych samych rozmiarów, co poprzedni. Odtworzymy go na podstawie fotografii i Pani szczegółowego opisu. Dziękuję, to dla mnie bardzo ważne. Miałam go przez wiele lat. Ogłoszenia na portalach społecznościowych. W miejscach pracy. Cisza. Panika. Nawrócenie. Modlitwa. Obwinianie siebie. Mogłaś bardziej uważać. Nie zdejmować.

Któregoś dnia na jarmarku. To ten. Poproszę zawieszkę i łańcuszek do niej. Proszę nie pakować. Założę od razu. Żałoba po poprzednim łańcuszku trwa. Znalazł się, słyszę od innych. Nie znalazł. Kupiłam następny.

Przeprowadzka. Kolejna. Ile ich jeszcze przede mną? Pakowanie rzeczy. Biżuteria ręcznie wykonana złożona w jednym pudełku. Część rozdana. Sobie zostawiam niewielką ilość. Kartony czekają na wywiezienie do miejsca przeznaczenia. Zostawiam za sobą kolejne życie.

Po latach. Trzeba uporządkować mieszkanie. Pozbyć się mebli i reszty bibelotów. Nie można go tak zostawić. Nie damy sobie rady z meblami. Są za ciężkie. Rozlecą się. Może chociaż spróbujemy. Pojedynczo. Coś drgnęło. Jeszcze raz. Tam coś jest. Zaczekaj. Jakiś sznurek, nitka? Nie! Nie zgadniesz! Twój łańcuszek! Niemożliwe! Możliwe! Brudny, ale w całości. Trzeba będzie doczyścić. Kluczowi wiolinowemu nic się nie stało. I jaki czyściutki. Nie wierzę! Uwierz!

 

Dodaj komentarz