One. Wtedy

Obudziłam się w środku nocy. Znowu mi zimno. Myślę o Tobie. Wspomnienie jest formą spotkania. Zapewniam Cię, że stale jesteśmy razem. W takich sytuacjach często wracam pamięcią do czasu, gdy wieczorami rozpalałaś w piecu ogień. Momentalnie robiło się ciepło w całym domu. Wstawiałyśmy wodę na herbatę. Przywoziłaś ją od znajomej lekarki, która oprócz tego, że wyciągała od Ciebie pieniądze, rozdawała hojnie herbaty i kawy niby pochodzące z całego świata. Pewnie sama nie dała rady ich wypijać albo wcale jej nie smakowały, dlatego się ich pozbywała. Najbardziej lubiłam herbatę o zapachu pieczonych kasztanów. Lekarka medycznie Tobie niewiele pomogła. Znowu byłaś w punkcie wyjścia. Miałaś nadal zrujnowane zdrowie z tą różnicą, że bez oszczędności. Smażyłaś naleśniki dla naszej gromadki, a ja smarowałam je powidłami śliwkowymi z cynamonem. Wiem, że nie znosisz cynamonu, lecz dodałaś go z myślą o mnie. Często myślałaś najpierw o innych, o sobie prawie wcale i to się zemściło. Mówiłaś, że życie Ci się rozjeżdża, że rozpadasz się na kawałki, że czujesz się nieatrakcyjna i nie masz znajomych ani prawdziwych przyjaciół.

Już się nie odwiedzamy. Wiem, że nadal smażysz konfitury i robisz przetwory. Cukier zastępujesz stewią. Pamiętam Ciebie siedzącą na schodach domu i drylującą wiśnie. Tłumaczyłaś, że pestki będą dla świń. W październiku chodziłyśmy na orzechy. Mocno wiało od pola, a w wąwozie było potwornie zimno. Nie chciałam nosić chustki na głowie, ale mnie do tego zmusiłaś. Podrzucałaś kawałki gałęzi, które zaczepiając się o koronę drzewa sprawiały, że część orzechów spadała na ziemię. Dotychczas nie opanowałam tej sztuki. Gdyby nie Twoja pomoc, na tamtym etapie życia, umarłabym z głodu albo rozpaczy.

Obecnie kupuję coraz droższe i cieplejsze koce. Jeden z nich wykonano z wełny alpaki, ale żaden z nich nie grzeje jak ogień rozpalony w piecu Twojej kuchni. Unikam dżemów wyprodukowanych fabrycznie. Jadam jedynie te przygotowane w domowej kuchni. Śliwkowe z dodatkiem cynamonu zostawiam na dnie słoiczka z myślą o Tobie. Powtarzałaś, że pisanie to świetny sposób na poradzenie sobie z traumą i kiedyś zaczniesz pisać. Obecnie nie masz na to czasu. Nie będziesz mieć czasu. Tak uważam, ale jestem człowiekiem małej wiary.

Dodaj komentarz