Oni

-Trzeba być odważnym, aby samotnie stopować.

-Niektórzy twierdzą, że niepoważnym.

-Kiedyś też jeździłem stopem jak kawaler, a teraz inne rzeczy są ważne, robota, dzieciaki, dom. Budujemy się.

-Gdzie Pan jeździł?

-Może po imieniu byłoby łatwiej. Tak Pan i Pan. Staro się przez to czuję.

-Niech i tak będzie. Zacznę jeszcze raz. Gdzie jeździłeś, Paweł?

-Skąd wiesz, jak mam na imię?

-Za przednią szybą jest napis.

-Ej, bystra jesteś. To może zgadniesz, czy jestem psychopatą?

-Z pewnością. Gdzie jeździłeś za kawalera?

-Wszędzie. Tu i tam. Irlandia. Szkocja. Nawet wybrałem się na wyprawę w Gorgany.

-Robi wrażenie. Nie bałeś się niedźwiedzi.

-Nie. Byliśmy z kolegą. On miał jakieś straszaki czy coś.

-Spotkaliście niedźwiedzia na szlaku?

-W krzakach był.

-Chyba taki na dwóch nogach. Albo taka.

-Ale dałaś się nabrać.

-A Ty wiesz, że na Irowyszczu można usłyszeć lub zobaczyć, jak tańczą dusze dzieci, które zmarły przed chrztem?

-Ciekawe, czym mnie jeszcze zaskoczysz. A dokąd chcesz dojechać?

-Do Rumunii, do Sygietu.

-Co tam jest ciekawego w tej Rumunii?

-W Sygiecie odbywa się festiwal. Poza tym to atrakcyjne miasto. Chcę tam zabawić kilka dni.

-Masz tam kogoś?

-Przenocuję w ośrodku polonijnym.

-Baza jest. Kurde, przepraszam, że zapytam, ale po co samotna babka jeździ stopem do Rumunii?

-Aby coś zobaczyć, dowiedzieć się czegoś o ludziach i o sobie.

-Ale jesteś tajemnicza.

-A Ty wyglądasz jak golonka z piwem.

-To mi przygadałaś.

-Nie chciałam uszczypnąć, tylko rozładować atmosferę.

-To Ci się udało. Mogę Cię zostawić na granicy. Poradzisz sobie?

-Byłoby super. Dzięki.

 

 

Dodaj komentarz