One. Ghost writer

Kilka tygodni po maturze:

-Złożyłaś papiery tylko na jeden kierunek?

-Tak.

-I na jedną uczelnię?

-Tak.

-Zamierzasz aż tak zaryzykować?

-Tak.

-A jeśli Cię nie przyjmą?

-Wtedy będę się martwić.

-Nie można być aż tak pewnym siebie.

-Można.

-Dlaczego jesteś taka uparta?!

Gdy pięć lat później stałam z ciepłym dyplomem ukończenia wybranego kierunku studiów pod drzwiami instytutu, przypomniałam sobie tamtą rozmowę. Nie sądziłam, że nadarzy się okazja, by tej samej osobie udowodnić skuteczność swoich ówczesnych racji.

-Z tego, co pamiętam, chciałeś być krytykiem literackim.

-Kiedyś coś tam próbowałem.

-I?

-Za pierwsze zarobione pieniądze kupiłem bilet do Szwecji. A Ty?

-A ja odwiedzam sklepy ze szwedzkimi artykułami tutaj w Polsce. To z kraju wikingów masz bliżej do Sztokholmu niż ja.

-Racja.

-Kiedy o Tobie usłyszę? Publikujesz pod pseudonimem czy jestem ignorantem?

-Raczej nie usłyszysz. A jak Twoje sprawy?

-Robię to i owo, ale bez większych sukcesów.

-Da się z tego wyżyć?

-To zależy, ile kto potrzebuje. Kiedyś zaproponowano mi pracę ghost writer’a, ale nie przyjęłam tej propozycji.

-Nie żartuj. Czasami są z tego niezłe pieniądze.

-Nie chciałam ryzykować. Jeśli okazałoby się, że książka odniesie sukces i zdobędzie nagrody, jak potem udowodniłabym, że brałam udział w jej tworzeniu.

-A skąd pewność, że otrzyma nagrody i odniesie sukces?

-A skąd Twoje przekonanie o tym, że nie odniesie sukcesu i nie zdobędzie nagród?

 

Dodaj komentarz