-O, przepraszam, nadepnęłam na Panią niechcący. Ale Pani się chyba nie gniewa?
-Nie, skąd.
-Bo widzi Pani, nie każdy jest taki miły. Jeden pan to na mnie nakrzyczał, gdy na niego wpadłam. A tu trzeba tak szybko przechodzić, żeby zdążyć i ludzie na siebie wpadają. A człowiek już nie zauważa wszystkiego. Oczy nie te same. A ja przyjechałam do męża w odwiedziny i się zgubiłam, bo gdy on ma zabiegi, to ja wychodzę na miasto. Nie chcę słuchać tych wszystkich staruchów, bo tylko jęczą, że to ich boli to i tamto. I ciągle gadają o operacjach, lekarzach. Narzekają na służbę zdrowie, a pielęgniarki dla nich takie miłe i dobre. A te baby jak ropuchy skrzeczą i narzekają na wszystko. Ja byłam z nimi na śniadaniu i wie Pani, nie idzie wytrzymać. Albo wybrzydzają, albo nic im nie pasuje. A to jajka za stare, a to chleb nie taki, a to herbata za słodka. A to miejsce przy stole złe. Pani taka młoda. Chyba Pani jest miejscowa, bo tak szybko chodzi jakby do pracy biegła i nie ma bagażu. Widziałam, jak Pani naprowadzała tamte dwie dziewczyny.
-Przyjechałam kogoś odwiedzić..
-A kogo ma Pani chorego?
-Nikogo. Przyjechałam odpocząć.
-A ja tu nikogo nie znam. Mąż mnie namawiał, dzieci namawiały, żeby przyjechać, jakieś koleżanki poznać, bo siedzę sama w mieszkaniu jak go nie ma. A tu żadnej koleżanki nie poznałam, bo te wszystkie stare tylko za chłopami latają i takie świństwa opowiadają. A ja już na emeryturze, wie Pani, i nigdzie nie ruszałam się bez męża. Nawet bilet zły kupiłam. Dzieci na mnie nakrzyczały, że zły bilet. Co Ty, matka, nawet biletu kupić nie umiesz. Tak mówiły. Idę właśnie zwrócić ten bilet. Już raz byłam, ale ta pani w okienku była taka niemiła i nie chciała mi pomóc. Kazała jakieś pismo pisać, żeby zwrot pieniędzy był, a ja zabrałam tylko okulary do czytania, a tych na co dzień nie. To jak mam pisać bez okularów? Jakieś kartki dostałam od pielęgniarek i napisałam, co mi przyszło do głowy. Myśli Pani, że będzie dobrze na takich kartkach?
-Będzie dobrze. Może tak zostać.
-Ale może Pani całość przeczytać, bo ja nie wiem, co tam pisać, żeby było dobrze.
-Uważam, że tak może zostać.
-A może Pani mi napisze to podanie.
-Nie napiszę. Takie też można zanieść. Ważne, aby się czytelnie podpisać. Wniosek może Pani złożyć w kasie, a najlepiej w punkcie obsługi.
-Dziękuję Pani bardzo. W jakim punkcie obsługi?
-Klienta.
-Lepiej już pójdę, bo niedługo obiad, a jak wieczorem zadzwonię do dzieci, to im powiem, że spotkałam taką miłą panią, która mi pomogła i dostanę pieniądze za tamten bilet.
