One

– Nie pamiętasz już, jak przed laty toczyłyśmy rozmowy o tym, jak będzie wyglądać nasze życie? Miałyśmy realizować się w pisaniu oraz wypełniać czas dobrą literaturą, wyśmienitym jedzeniem, muzyką, pięknem i podróżami. Nic z tego nie zostało zrobione. Nic. Żyjemy inaczej, ale to nie jest podłe. Zmieniły się okoliczności na Twoje wyraźne życzenie. Choć przyznaję – obie spieprzyłyśmy sprawę.
– Napisz książkę. Napisz. Będzie się dobrze sprzedawać. Można będzie dołączyć do niej informacje o charytatywnych SMS-ach, które mogłyby pomóc np. mojemu dziecku.
– Odpada. Jakiekolwiek włączanie się ze mną w tego typu akcje odpada. Twoje dziecko ma rodziców, matkę i ojca. Zresztą i tak nie napiszę niczego, co by się sprzedawało.
– Zostałam sama ze wszystkim, sił coraz mniej.
– Byłaś sama jeszcze wcześniej, przez cały czas trwania swojego nieudolnego małżeństwa. Nie zaprzeczaj.
– Czasami chciałabym trzasnąć drzwiami i… zacząć od nowa.
– Cholera, wszystko jest możliwe. Tylko pieprznij nimi w końcu, ale tak, aby się ościeżnice rozleciały.

Dodaj komentarz