Iluzje

– Mogłabyś tym razem dostosować się i przyjąć zaproszenie na rodzinną kolację.
– Właśnie! Rodzinną. Co ja mam w związku z tym robić przy WASZYM rodzinnym stole?! Kolejny raz wysłuchać wszystkich pierdolin, które znam na pamięć?!
– Nazywaj te rozmowy, jak chcesz. Proszę Cię tylko, abyś przez jeden wieczór zachowała dla siebie urazy, krzywdy, docinki i przyszła ubrana stosowanie do okazji.
– Poszłam z życiem na różne kompromisy. Zrezygnowałam z hamaka na rzecz Twoich, powtarzam, TWOICH, mocno kiczowatych i drobnomieszczańskich mebli ogrodowych. Zrezygnowałam z kota, ponieważ Ty masz rybki.
– Zaraz wyjdę, bo nie odpowiadam za swoje reakcje na Twoje słowa.
– Rób, co uważasz.
– Co ma do tego kot, którego nie było?! Mam dosyć Twoich kaprysów! Kobieto, zastanów się, co Ty wyprawiasz?! Kto wytrzyma z Tobą i Twoimi pomysłami?!
– Nie w tym rzecz, aby ktoś wytrzymywał moje fanaberie, ale by nie mógł bez nich żyć. Z taką osobą zwiążę się na stałe. A ci, którzy nie podjęli ryzyka, niech żałują.

Dodaj komentarz