Konkubent. Ktoś, kto np. mieszka w podłej dzielnicy. Nie ma wygórowanych wymagań w sprawach jedzenia (żywi się głównie tanim piwem oraz tym, co jego konkubina do domu przyniesie) i ubioru (wystarczą dres i koszulka mocno nadgryzione zębem czasu). Miewa ambiwalentny stosunek do higieny osobistej oraz do płacenia rachunków. Zdarza się, że katuje (czasami ze skutkiem śmiertelnym) dzieci osoby, z którą mieszka. I wtedy istnieje pretekst do pokazania jego sytuacji w mediach głównego nurtu.
Partner. Ktoś, kto np. wespół z matką (nie zawsze/nie tylko) swoich dzieci nabywa nieruchomość na strzeżonym osiedlu. Wspólnie z partnerką robi zakupy w supermarketach, na bazarach, w ekopunktach, odbiera rzeczy z pralni. Dzieli się obowiązkiem opieki nad potomstwem. Spędza z nim wolny czas, odwozi do szkoły, wyjeżdża na wakacje, opłaca kursy i dodatkowe lekcje. Powoduje niewidoczne rany na duchu i psychice. Ale tych media nie pokażą.
